niedziela 05 luty 2012
 
 
 

Strona główna Informacje z rynku Koniec z kredytami walutowymi? 29.07.2010
Aktualności i Porady
Kalkulatory kredytowe
Kalkulatory inwestycyjne
Polskie indeksy
03 luty 2012 18:59
indekswartośćzmiana
WIG
41732.30
+0,31%
WIG20
2374.47
+0,14%
mWIG40
2402.23
+0,64%
sWIG80
9654.30
+0,97%
money.pl
 
 

Koniec z kredytami walutowymi? 29.07.2010

Komisja Nadzoru Finansowego na dobre zamierza zakazać udzielania kredytów walutowych. Chociaż nie robi tego wprost. Jak wynika z najnowszego projektu nowelizacji Rekomendacji S, chciałaby, aby takich kredytów nie sprzedawały banki, które zdążyły już sporo ich udzielić. Chodzi o sytuację, w której udział kredytów walutowych w całości zadłużenia klientów detalicznych na nieruchomości wynosi w banku już 50 proc. Z pozoru brzmi to niewinnie, ale w praktyce może wyeliminować z rynku wszystkie banki oferujące pożyczki w walucie. Przy tak ustawionym limicie z kredytami będą musiały się pożegnać: BNP Paribas Fortis (62 proc. udziału kredytów walutowych w portfelu kredytów na nieruchomości), Bank Nordea, DB PBC (ok. 85 proc.), DnB Nord (ok. 97 proc.), Getin Noble Bank, Millennium (82 proc., chociaż już nie oferuje walut), Raiffeisen Bank (75 proc.), Kredyt Bank, BPH, mBank i MultiBank, a może i BOŚ. Kredyty walutowe przeważają także (ponad 64 proc.), gdy spojrzy się na wartość wszystkich kredytów na nieruchomości, jakie mają do spłacenia Polacy. Jak wynika z informacji Narodowego Banku Polskiego, na koniec czerwca na 251,4 mld zł kredytów na nieruchomości prawie 162 mld zł przypadało na waluty. Jest też druga strona medalu. Krótkoterminowo propozycja KNF może sprawić, że banki pożyczające w walutach zostaną zasypane wnioskami kredytowymi. Po finansowanie w walutach ruszy każdy, kto nie boi się kredytów w euro czy franku.

Cios dla banków bez mocnej bazy depozytowej

- Rzucanie kłód pod nogi instytucjom, które mają łatwy dostęp do finansowania w euro to jest mocna ingerencja w wolny rynek. To gra na korzyść banków zdeklarowanych do pożyczania wyłącznie w złotych
– mówią rozżaleni przedstawiciele banków aktywnie oferujących kredyty walutowe.

- Na razie jest to wyłącznie propozycja skierowana do banków pod konsultacje – uspokaja Marta Chmielewska Racławska, rzecznik KNF. Nadzór czeka na opinie banków do 11 sierpnia. Wiadomo jednak nie od dziś, że KNF jest zdeterminowany, aby ograniczyć sprzedaż kredytów walutowych. Przedstawiciele Komisji niejednokrotnie wypowiadali się negatywnie na temat zadłużania w walutach. Podkreślali, że jest to niebezpieczne dla polskiej gospodarki, banków i klientów.

Już ponad jedna czwarta kredytów udzielana jest w walucie

Ewentualny zakaz pożyczania w walutach dałby się we znaki całemu rynkowi. Po okresie odwrotu od kredytów walutowych zarówno banków jak i klientów, finansowanie nieruchomości w euro i franku wraca do łask. Wcześniej przez pięć kwartałów rósł udział złotego w kredytach hipotecznych. Od tego roku sytuacja zaczęła się zmieniać. Można już szacować, że więcej niż jedna czwarta kredytów, biorąc pod uwagę wartość, wypłacana jest w euro i franku. Z oficjalnych danych Związku Banków Polskich na koniec I kwartału było to 22,8 proc., z czego ponad 18 proc. przypadało na euro.

Odsetek złych kredytów walutowych to jedynie 1,1 proc.

Banki pożyczające w walucie bronią się, że mimo zawirowań z kursami walut Polacy bardzo dobrze radzą sobie z obsługą tych kredytów i nie ma powodów do ich blokowania. Na koniec maja odsetek złych kredytów w portfelu kredytów mieszkaniowych sięgał 1,6 proc. W przypadku portfela kredytów złotowych było to 2,5 proc., a dla walutowych jedynie 1,1 proc. Nie da się jednak ukryć, że w pewnym stopniu niezła kondycja portfela kredytów hipotecznych była efektem sporego wzrostu zadłużenia w walutach spowodowanego osłabieniem złotego. Nie można też zapomnieć, że brak problemów spłacających kredyty we franku, bo te głównie zaciągano wcześniej, wynikał z nałożenia się na osłabienie złotego spadku stóp procentowych w Szwajcarii. Niższe oprocentowanie pozwoliło zminimalizować efekt kursowy i uchroniło przed okresowymi spektakularnymi wzrostami raty. Obecnie o takim scenariuszu nie ma mowy, bo stopy procentowe w Szwajcarii i strefie euro są na historycznie niskich poziomach.

Ucierpi rynek nieruchomości

Z drugiej strony zainteresowani kredytami walutowymi muszą wykazać się o 20 proc. wyższą zdolnością kredytową niż w przypadku zaciągania kredytu złotowego. Wymóg ten jednak powoduje, że kredyty walutowe dostają osoby bardziej atrakcyjne z punktu widzenia ryzyka. Jak widać po średniej wartości zaciąganego kredytu, są to osoby bardziej zamożne. ZBP podaje, że w I kwartale tego roku średni kredyt w walutach obcych był ponad dwukrotnie wyższy niż złotowy. Wyniósł 374,5 tys. zł wobec 179,3 tys. zł w PLN. Do banków pożyczających waluty trafia więc śmietanka, a do pożyczających wyłącznie w złotych - reszta. Co zrozumiałe, banki kredytujące tylko w PLN nie są tą sytuacją zachwycone. Trudno dziwić się klientom, że wolą zaciągać kredyt nie obarczony ryzykiem przewalutowania w momencie wchodzenia Polski do strefy euro i przede wszystkim z ratą o ok. 20 proc. niższą. Bardzo często ta oszczędność na racie pozwala kupić mieszkanie większe i w lepszej lokalizacji niż w sytuacji, gdy klient finansuje transakcję kredytem złotowym. Ewentualny brak kredytów walutowych da się więc we znaki nie tylko części banków, ale i rynkowi nieruchomości. Zastanawiające jest jednak, czy tak ostre postawienie sprawy przez KNF to ostateczność czy też sposób przekonania banków do innego, mniej drastycznego rozwiązania.

Proponowany nowy wpis do Rekomendacji S

2.3.7. Niezależnie od ograniczania ekspozycji kredytobiorcy na ryzyko walutowe bank powinien wprowadzić wewnętrzny limit udziału detalicznych ekspozycji kredytowych finansujących nieruchomości otwartych na ryzyko walutowe. Limit ten nie może być wyższy niż 50 proc. portfela detalicznych ekspozycji kredytowych finansujących nieruchomości. W przypadku kredytów wielowalutowych limit obejmuje odpowiednią część ekspozycji, dla której występuje ryzyko walutowe kredytobiorcy.

Z wkładem czy bez? Jaką część wartości nieruchomości maksymalnie może skredytować bank (proc.)
Bank PLN CHF EUR
Alior Bank 120 120 120
Allianz 105 nu nu
Bank BGŻ 100 nu nu
Bank Polskiej Spółdzielczości 100 nu nu
BNP Paribas Fortis 85*/90/100** nu nu
BPH 80 80 80
BOŚ 100 nu 100
BZ WBK 80**/90/ 100*** nu 70
Citi Handlowy 90 nu nu
Deutsche Bank PBC 100 uznaniowo przy dochodzie netto pow. 12 tys. zł 100
DnB Nord 90 nu 90
Euro Bank 100 nu nu
Getin Noble Bank 100/110** nu 100
HSBC 90 nu nu
ING Bank Śląski 90 nu nu
Kredyt Bank 100 nu 85
Lukas Bank 100 nu nu
mBank 110 110 110
Millennium 100 nu nu
MultiBank 110 110 110
Nordea Bank 100 90 90
Pekao 100 nu nu
Pekao Bank Hipoteczny 100 nu nu
PKO BP 100 75 100
Pocztowy 100 nu nu
Polbank 90 80 80
Raiffeisen Bank 100 nu 100

nu - nie udziela

Halina Kochalska
Analityk Gold Finance

Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Gold Finance on Facebook