|
Pechowy debiut Kulczyka nie taki zły 25.05.2010 |
|
Pechowy debiut Kulczyka nie taki zły 25.05.2010
Kulczyk Oil Ventures, pierwsza spółka ze stajni Jana Kulczyka, trafiła na warszawski parkiet. Zarówno oferta akcji na rynku pierwotnym, jak i debiut giełdowy spółki przypadły w dość niefortunnym momencie. Załamanie koniunktury na rynkach akcji spowodowało najpierw spadek zainteresowania inwestorów kupnem akcji, dziś zaś niezbyt udany ich debiut na giełdzie. Paradoksalnie jednak można stwierdzić, że kłopoty na stracie mogą dobrze przysłużyć się kursowi jej akcji w przyszłości. Zdaniem Łukasza Błażejewskiego, prezesa Gold Finance, jak na fatalne nastroje panujące od kilku tygodni na rynkach kapitałowych, wyniki emisji i kurs pierwszego notowania akcji spółki na giełdzie można uznać za satysfakcjonujące. Bardzo istotne jest zaś to, że do publicznego obrotu trafiła firma wchodząca w skład grupy kapitałowej jednego z najbogatszych Polaków, który do tej pory raczej stronił od giełdy. Wart uwagi jest też fakt, że to druga prywatna spółka z branży naftowej, która zdecydowanie wzbogaca ten sektor naszej giełdy. Do tej pory był on zdominowany przez wciąż pozostające pod kontrolą państwa koncerny PKN Orlen i Lotos. Jest to znaczące uzupełnienie tej niezbyt licznej stawki. Choć papiery branży poszukiwań ropy naftowej należą do dość ryzykownych, to jednak charakteryzują się bardzo dużym potencjałem wzrostu. Interesująca będzie też swego rodzaju konfrontacja strategii i koncepcji prowadzenia naftowego biznesu z mającą już o wiele dłuższą i bardziej burzliwą historię rynkową spółką Petrolinvest, kontrolowaną przez nie mniej znanego biznesmena, Ryszarda Krauze. Będzie ona miała swoje odzwierciedlenie w przebiegu giełdowych notowań Kulczyk Oil Ventures. Na zamknięciu wtorkowych notowań akcje KOV wyceniono na 1,83 zł, o 6 gorszy niżej niż w trakcie oferty pierwotnej. Inwestorzy, którzy kupili papiery, na razie tracą nieco ponad 3 proc., ale to dopiero początek giełdowej historii spółki, która z pewnością dostarczy im jeszcze wielu wrażeń.
Roman Przasnyski,
Analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
|
|
|
Pieniądze na mieszkania są w PKO BP i małych bankach 24.05.2010 |
|
Pieniądze na mieszkania są w PKO BP i małych bankach 24.05.2010
W mniejszych bankach dużo pieniędzy na mieszkania
To wcale nie największe banki sprzedały najwięcej kredytów hipotecznych – wynika z danych za I kwartał, zebranych przez firmę doradztwa finansowego Gold Finance. W pierwszej piątce instytucji najhojniej finansujących zakupy nieruchomości były tylko dwie duże instytucje. PKO BP zajął pozycję lidera z kwotą ponad 2,8 mld zł, a Pekao znalazł się na piątym miejscu z pulą kredytów o wartości 711 mln zł. Pomiędzy nimi byli: Deutsche Bank PBC, Getin Noble Bank i Nordea Bank – każdy z nich pożyczył grubo ponad 700 mln zł. Łącznie banki z pierwszej piątki wyłożyły pieniądze na 60 proc. zakupów nieruchomości dokonanych przez Polaków w I kwartale.
Więksi gracze dłużej wahają się z powrotem na rynek
Dopiero od szóstego miejsca w dół pod względem wartości nowo udzielonych kredytów znaleźli się tak znaczący gracze bankowego rynku jak: BRE, do którego należą mBank i MultiBank, ING Bank Śląski, BZ WBK, Kredyt Bank czy Millennium. Gold Finance zebrał dane z 15 banków, które udzieliły 8,6 mld zł kredytów. Stanowiło to 88 proc. sprzedaży na całym rynku od stycznia do marca. Zgodnie z danymi Związku Banków Polskich, w I kw. tego roku było to powyżej 43 tys. umów na ponad 9,8 mld zł. W I kw. 2009 r. sprzedanych zostało prawie 38 tys. kredytów o łącznej wartości 7,6 mld zł.
PKO BP zdystansował konkurentów
W zestawieniu uderza ogromny dystans, jaki powstał między pierwszym na rynku PKO BP, a resztą banków. Do hasła z reklamy PKO BP mówiącego, że co trzeci kredyt udzielany jest właśnie w tym banku, w I kwartale można było jedynie dodać słowo „prawie”. Na PKO BP przypadało w pierwszych trzech miesiącach roku 29 proc. całej sprzedaży. Aby tego dokonać, bank podwoił sprzedaż z zeszłego roku walnie przyczyniając się do ożywienia na rynku kredytów hipotecznych. Na poprawę sytuacji na rynku kredytów mieszkaniowych wpływ mieli także: Getin Noble Banku, BZ WBK, Millennium czy DNB Nord. Banki te udzielają obecnie 3-4 razy więcej kredytów niż jeszcze rok temu.
| Sprzedaż kredytów mieszkaniowych (mln zł) |
| Bank |
I kwartał 2010 |
| PKO BP |
2849 |
| DB PBC |
799 |
| Getin Noble Bank |
770 |
| Nordea |
743 |
| Pekao |
711 |
| ING BSK |
576 |
| BRE (mBank i MultiBank) |
484 |
| BZ WBK |
404 |
| Kredyt Bank |
332 |
| Millennium |
302 |
| DnB Nord |
207 |
| BOŚ |
153 |
| Bank BGŻ |
152 |
| BPH |
95 |
| Pocztowy |
39 |
Źródło: Związek Banków Polskich
Przetasowania możliwe co miesiąc
Wyścig po klientów poszukujących kredytów mieszkaniowych ruszył. Można przypuszczać, że każdy kwartał będzie przynosił przetasowania i nieoczekiwaną zmianę miejsc w czołówce zestawienia banków finansujących nieruchomości. Wystarczy spojrzeć na promocję BRE na kredyty w euro, przerwaną 18 maja z powodu nadmiernej popularności oferty i przytłoczenia banku nawałem wniosków. Z miesiąca na miesiąc trudniej mogą mieć jednak banki pożyczające tylko w złotych. A wyłącznie taką ofertę ma co drugi bank. Wśród nich jest: Allianz Bank, BGŻ, BPS, BNP Paribas Fortis, Citi Handlowy, Euro Bank, ING BSK, Bank Pocztowy, Pekao i Pekao Bank Hipoteczny.
Halina Kochalska
Analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
|
|
|
Rośnie wybór niezbudowanych jeszcze mieszkań 21.05.2010 |
|
Rośnie wybór niezbudowanych jeszcze mieszkań 21.05.2010 komentarz
Polityka deweloperów nie powinna zaszkodzić poszukującym wymarzonego „M”. Deweloperzy oddają o wiele mniej mieszkań niż przed rokiem, ale rozpoczynają coraz więcej nowych inwestycji. Dane GUS na temat budownictwa mieszkaniowego potwierdziły w kwietniu wcześniej już zaobserwowaną tendencję. Na dodatek powoli poprawiają się statystyki wydanych pozwoleń na budowę. Klienci szukający mieszkania nie mają powodów do obaw – uważa Marcin Gołębiowski, wiceprezes redNet Consulting, firmy monitorującej rynek nieruchomości. Lokale oddane, czyli gotowe, w zdecydowanej większości zostały sprzedane. Warto więc zwracać uwagę na rozpoczynane budowy, a tych przybywa – dodaje Gołębiowski. Od stycznia do kwietnia rozpoczęto w Polsce budowę 47 646 mieszkań. To o blisko 23 proc. więcej niż przed rokiem. W tym czasie do użytku oddano 43 703 mieszkania, czyli o blisko jedną piątą mniej niż w analogicznym okresie zeszłego roku – wynika z danych GUS. Jak na tym tle wypadli deweloperzy? Rozpoczęli budowę niemal 18,9 tys. mieszkań, czyli aż o 67 proc. więcej niż rok temu, a do użytku oddali tylko 17,3 tys. mieszkań, o prawie jedną trzecią mniej niż w 2009 r. Choć wydawałoby się, że koniunktura sprzyja staraniom o pozwolenia na budowę, tych wciąż jest mniej niż w trudnym 2009 r. Na całym rynku w ciągu czterech miesięcy inwestorzy wystarali się o pozwolenia na 51,6 tys. mieszkań. To o 12 proc. mniej niż przed rokiem. W gronie deweloperów liczba ta spadła w ciągu roku o ponad 13 proc. do 19,1 tys. Widać jednak pewną poprawę w stosunku do sytuacji z I kwartału, gdy spadek na rynku przekraczał 19 proc., a w gronie deweloperów wynosił ponad 30 proc. Należy pamiętać, że deweloperzy w czasie kryzysu wstrzymali wiele inwestycji. Dziś nie muszą zabiegać o nowe pozwolenia, wystarczy, że „wyjmą z zamrażarki” gotowe projekty – mówi wiceprezes redNet Consulting. Większość inwestorów nie rozpoczyna jednak projektów w oryginalnej wersji. Zazwyczaj decydują się na obniżenie ceny i standardu. Poniżej przykłady atrakcyjnych cenowo i niedawno rozpoczętych projektów oraz możliwych do uruchomienia w niedalekiej przyszłości:
Warszawa:
- Wilanów – inwestycja firmy Robyg, mieszkania sprzedawane w cenie poniżej 7 tys. zł za m. kw. (wcześniej rzadko oferowanej w tej okolicy)
- Wola - Bouygues Immobilier Polska sprzedaje mieszkania w inwestycji Villa Arte, przy ul. Jana Kazimierza. Większość mieszkań w ofercie to lokale o małych metrażach. Ich cena oscyluje ok. 7 300 zł za mkw.
- Żyrardów – Lofty Stara Przędzalnia. Wysoki standard, oryginalna inwestycja, z ceną od 5500 zł za m. kw.
Kraków:
- Zakrzówek – Krakoin, III etap (budynek 5 i 6). Mieszkania w cenie 6 tys. – 6,5 tys. zł brutto
W II etapie tej inwestycji oferowano ceny powyżej 7 000 zł brutto, zostały obniżone po wprowadzeniu III etapu.
Wrocław:
- Odra Tower Wrocław. Gant przejął projekt od spółki Odra Tower. Obecnie zmieniana jest koncepcja na obiekt niższy ze 140 na 55 m. Także standard będzie niższy od planowanego przez poprzedniego właściciela.
- Kompleks Ovo Apartments – jak podaje biuro sprzedaży, jest w trakcie przeprojektowywania na tańszy obiekt. Wróci do oferty w przyszłym roku lub dopiero po Euro 2012.
Katowice:
Rynek mieszkaniowy niestety nadal wygląda tam jak w kryzysie. Dużo inwestycji jest opóźnionych i wstrzymanych Jak np.:
- Willa nad Potokiem, której inwestorem jest Modus II sp. z o.o. (spółka zależna Energomontażu Południe) jest wstrzymana i zapewne wróci w tańszej wersji.
- Dom w Dolinie Trzech Stawów Grupy Bryksy – inwestycję wstrzymano, ma wrócić w formie tańszej i w niższym standardzie.
- Złota Brama firmy Holdimex, miała reprezentować standard podwyższony, projekt wstrzymany, pewnie wróci, ale w wersji popularnej.
- Apartamenty Moderna GTC, miały być ofertą w segmencie podwyższonym. Jeżeli zostaną wybudowane, to raczej w segmencie popularnym.
- Inwestycje KCB Residential czy Wieża Roździeńskiego mogą wejść do oferty, ale na pewno przeprojektowane i tańsze.
Gdańsk, Trójmiasto
- Cztery Oceany. Deweloper BPI przeprojektował je na mniejsze i raczej w niższym standardzie. Takie też trafiły do sprzedaży.
W całym 2009 r. w Trójmieście wchodziły projekty planowane i realizowane według standardu popularnego. Obecnie deweloperzy wprowadzają do sprzedaży nowe etapy tych istniejących już osiedli.
Halina Kochalska
Analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
|
|
|
Produkcja rośnie zgodnie z planem 20.05.2010 |
|
Produkcja rośnie zgodnie z planem 20.05.2010 komentarz
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w kwietniu produkcja przemysłowa wzrosła w porównaniu do kwietnia ubiegłego roku o 9,9 proc. To tylko nieznacznie mniej, niż spodziewali się ekonomiści. Ci liczyli na zwyżkę o 10,7 proc. W porównaniu z 12,3 proc. dynamiką zanotowaną w marcu, może się wydawać, że obecny wynik jest nieco rozczarowujący. Jednak trudno oczekiwać rekordów w każdym kolejnym miesiącu, a niewielkie wahania nie są niczym nadzwyczajnym. Tempo zwiększania produkcji jest wciąż bardzo wysokie, a najważniejsze jest utrzymywanie się takiej tendencji przez dłuższy czas. I tak właśnie dzieje się w przypadku naszego przemysłu, który notuje spore wzrosty już szósty miesiąc z rzędu. Po uwzględnieniu czynników sezonowych, produkcja sprzedana przemysłu była wyższa niż w kwietniu ubiegłego roku o 8,8 proc. Wzrost zanotowano w 23 spośród 34 działów przemysłu. Oznacza to niewielkie pogorszenie w porównaniu do marca. Wtedy poprawę odczuło 29 działów. W dalszym ciągu najbardziej dynamicznie rośnie produkcja komputerów i wyrobów elektronicznych. W kwietniu zwiększyła się ona o ponad 56 proc. O 44 proc. wzrosła w przypadku urządzeń elektrycznych. Zmniejszyła się produkcja w jedenastu działach przemysłu (w marcu jedynie w pięciu). Między innymi o niemal 27 proc. spadła produkcja sprzętu transportowego, o 15 proc. mniej wyprodukowano mebli i o 10 proc. mniej maszyn i urządzeń. Nadal z dołka dość wolno wychodzi budownictwo, choć poprawa jest coraz bardziej widoczna. W kwietniu produkcja w tym dziale gospodarki była o 6,1 proc. niższa niż przed rokiem. W marcu spadek sięgał 10,8 proc. W następnych miesiącach możemy mieć do czynienia z niewielkim pogorszeniem się wielkości produkcji zarówno w przemyśle, jak i budownictwie z powodu skutków powodzi. Nie powinno to być jednak zjawisko ani trwałe ani zbyt groźne. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu, po dwóch miesiącach spadku o 2,4 proc., były w kwietniu niższe niż przed rokiem o jedynie 0,5 proc. Ceny produkcji budowlano-montażowej spadły zaś o 0,4 proc. Mniejsze niż poprzednio tempo spadku cen nie powinno mieć znaczenia dla wielkości inflacji w najbliższych miesiącach.
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
|
|
|