niedziela 05 luty 2012
 
 
 

Strona główna Porady Inwestycyjne Jak to się robi, czyli funduszowe abecadło
Aktualności i Porady
Kalkulatory inwestycyjne
Polskie indeksy
03 luty 2012 18:59
indekswartośćzmiana
WIG
41732.30
+0,31%
WIG20
2374.47
+0,14%
mWIG40
2402.23
+0,64%
sWIG80
9654.30
+0,97%
money.pl
 
 
Jak to się robi, czyli funduszowe abecadło
 
Co to jest fundusz inwestycyjny?
 
Fundusz to taki worek pieniędzy, którym opiekują się specjaliści od ich pomnażania. Każdy z nas w każdej chwili może dorzucić do tego worka parę groszy. W zamian dostaje coś w rodzaju cegiełki potwierdzającej udział w funduszu. Z tą cegiełką możesz w każdej chwili przyjść do funduszu i poprosić o zwrot wpłaconych pieniędzy. Dopóki tego nie zrobisz, wynajęci przez fundusz eksperci będą robili wszystko, by powierzony im worek pieniędzy rósł szybciej niż wkłady na lokatach bankowych, a cegiełki były coraz więcej warte. I z reguły im się to udaje.
 
Dlaczego można zarobić więcej niż w banku?
 
Wkładając pieniądze do banku, godzisz się na określone odsetki. Z reguły są one niewysokie, ale wiesz z góry, ile zarobisz. Bank też nie dopłaca do interesu. Zarabia na obracaniu twoimi pieniędzmi i nie dzieli się z tobą tym, co zarobi ponad oprocentowanie lokaty. To czysty zysk banku. W funduszu jest inaczej. Wkładając do niego pieniądze, nigdy nie wiesz, ile zarobisz. Ale za to masz gwarancję, że fundusz odda ci prawie cały zysk, który wypracuje, obracając twoimi pieniędzmi. Pobierze tylko minimalną prowizję. To dlatego wkładając pieniądze do funduszu, możesz być prawie pewien, że wyciągniesz z niego więcej, niż dałaby ci lokata bankowa.
 
Czy trzeba mieć dużo pieniędzy?

Nie. Fundusze świetnie nadają się do systematycznego odkładania pieniędzy, zwłaszcza jeśli nie możesz sobie pozwolić na jednorazowe odłożenie np. 1000 zł. Fundusz przyjmie cię z otwartymi ramionami, nawet jeśli możesz odłożyć np. tylko stówkę co miesiąc. Bank przy tak małych kwotach może odesłać cię z kwitkiem albo zaoferować najniżej oprocentowaną lokatę.
 
Czy pieniądze w funduszu są bezpieczne?
 
Z punktu widzenia uczciwości funduszu tak. Fundusze są ściśle kontrolowane przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. W Polsce w ciągu 13 lat działania funduszy inwestycyjnych nie zdarzyło się, by jakiś fundusz zbankrutował lub jego szefowie uciekli z pieniędzmi oszczędzających.
 
A jeśli wynajętemu specjaliście powinie się noga?
 
Fundusze nie gwarantują osiągnięcia określonego zysku, deklarują jedynie, że dołożą wszelkich starań, by klienci nie stracili na inwestycji. Ale menedżerowie, których fundusze wynajmują do zarządzania pieniędzmi, nie są nieomylni. Może się zdarzyć, że spiszą się nie najlepiej, popełnią jakieś błędy, np. kupią nie te obligacje czy akcje, które trzeba. Wówczas worek z pieniędzmi może rosnąć zbyt wolno albo wręcz się skurczyć. Fundusze zabezpieczają się przed tym, jak tylko mogą, ale ryzyka pomyłek całkiem wyeliminować się nie da.
 
Jak fundusz zabezpiecza się przed nieudanymi inwestycjami?
 
Żadnemu funduszowi nie wolno zainwestować wszystkich pieniędzy w jeden papier wartościowy. Prawo mówi, że najwyżej 5 proc. majątku oszczędzających można lokować w jednym miejscu. Fundusze same dobrze wiedzą, że nie stawia się wszystkiego na jedną kartę i inwestują nawet w kilkadziesiąt papierów wartościowych! Dzięki temu zmniejszają ryzyko do minimum.
 
Czy są fundusze bezpieczniejsze i mniej bezpieczne?
 
Każdy fundusz ma swoją politykę inwestycyjną. Jedne fundusze lokują pieniądze klientów tylko w bezpieczne bony skarbowe i obligacje, inne pędzą z nimi na warszawską giełdę (jakie są fundusze - czytaj w ramce obok). Jeśli wybierzesz bezpieczny fundusz, możesz liczyć tylko na niewiele większy zysk niż na lokacie. Ale za to masz zysk niemal jak w banku. Jeśli umieścisz pieniądze w ryzykownym funduszu - możesz zarobić nawet dziesięć razy tyle co na lokacie. Ale wyższe jest też ryzyko, że stracisz część pieniędzy.
 
Jaki fundusz można wybrać?

Pieniężny - najbezpieczniejszy, lokuje tylko w krótkoterminowe bony skarbowe, dobry dla krótkoterminowych inwestycji, może przynieść zysk do 4-4,5 proc. rocznie (nieco więcej niż lokaty bankowe). Pieniężne fundusze dzielą się na gotówkowe (biorą na siebie pewne niewielkie ryzyko, ale dają szansę na zysk do 5-6 proc. rocznie) oraz superbezpieczne fundusze rynku pieniężnego.

Obligacji - lokuje w długoterminowe papiery dłużne, warto do niego wkładać pieniądze na dłużej niż rok, w krótkich okresach wartość udziałów może spadać, oczekiwane zyski z inwestycji to o 1-3 proc. więcej niż w funduszach rynku pieniężnego. Fundusze obligacji ostatnio mają to do siebie, że osiągają wysokie zyski co drugi rok. W ostatnim roku dały średnio 10 proc. zysków, rok temu - tylko 2-3 proc., a dwa lata temu - ok. 12 proc. W tym roku specjaliści szacują, że będzie znów gorszy rok - nie więcej niż 5 proc. na plusie.

Stabilnego wzrostu - jedną trzecią pieniędzy lokuje w akcje największych spółek giełdowych, a resztę w obligacje i bony skarbowe, nadaje się na lokaty przynajmniej na okres roku, dwóch lat. Przy dobrej koniunkturze na giełdzie zyski mogą sięgnąć 15-20 proc. rocznie, a przy bardzo złej - najwyżej 1-2 proc.

Zrównoważony - połowę pieniędzy inwestuje na giełdzie, a połowę w papiery dłużne. Niektóre fundusze zrównoważone są nieco bardziej nastawione na ryzyko - na giełdzie inwestują do 60 proc. pieniędzy, inne są bardziej konserwatywne - nie przekraczają 40-45 proc. inwestycji giełdowych. Tak czy owak, wkładając pieniądze do takiego funduszu, trzeba się liczyć z możliwością strat.

Akcyjny - lokuje tylko w akcje, w zależności od strategii mogą to być akcje dużych lub małych spółek, firm z poszczególnych branż. Nadaje się do kilkuletnich inwestycji, wyniki odpowiadają zmianom giełdowych indeksów.

Lepszy jest fundusz otwarty czy zamknięty?
 
Poza podstawowymi odmianami funduszy opisanymi powyżej są jeszcze inne fundusze, np. nieruchomości, inwestujące za granicą, lokujące na rynku terminowym. Ale to już wyższa szkoła jazdy. Fundusze dzielą się na te otwarte, z których można wycofać się w każdej chwili i w każdej chwili dopłacić pieniądze, oraz na te zamknięte, w których można się znaleźć tylko w określonym czasie - później fundusz się "zamyka". Wycofanie się z takiego funduszu przed okresem wyznaczonym w umowie nie jest łatwe i czasami wymaga samodzielnego znalezienia osoby, która odkupi od nas udziały. Zamknięty charakter mają zwykle fundusze nieruchomości (bo zarządzający, zanim kupią jakiś budynek, osiedle lub grunt, muszą wiedzieć, jaką pulą pieniędzy dysponują i na jaki okres).
Większość najpopularniejszych funduszy to fundusze otwarte. I to one są najlepsze dla początkujących inwestorów.
 
Jak sprawdzić, w co inwestuje fundusz?
 
Każdy fundusz musi opublikować - i dać do wglądu wszystkim chętnym - tzw. prospekt informacyjny. Są w nim opisane sposoby lokowania pieniędzy, wysokość pobieranych przez fundusz opłat, a przede wszystkim modelowy skład portfela. Z lektury takiego prospektu można łatwo się dowiedzieć, czy w ramach swojej grupy fundusz należy do mniej, czy bardziej ryzykownych. Każdy fundusz co pół roku musi też spowiadać się z rzeczywistego składu portfela: czyli publikować dokładne informacje o tym, jakie akcje, obligacje i bony skarbowe miał w portfelu i ile pieniędzy na nie przeznaczył.
 
Czym jeszcze różnią się między sobą poszczególne fundusze?
 
Każdy fundusz należy do jakiejś "rodziny" zwanej Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych. Każde towarzystwo tak jak każda rodzina ma swoje zasady i nawyki. Jedno towarzystwo najlepiej umie zarządzać funduszami akcji, inne specjalizuje się raczej w funduszach obligacji. Np. dwa fundusze obligacji należące do dwóch różnych rodzin mogą inwestować pieniądze swych klientów w różne obligacje: jeden więcej pieniędzy włoży w te dziesięcioletnie, a drugi w pięcioletnie. To dlatego fundusze nigdy nie mają identycznych wyników. I dlatego warto podzielić swoje pieniądze między dwa lub trzy towarzystwa - jeśli któremuś powiedzie się nieco gorzej, drugie pozwoli nadrobić straty.
 
Czy warto kierować się wysokością wypracowanych w przeszłości zysków?
 
To, że fundusz w ostatnim roku radził sobie bardzo dobrze, wcale nie oznacza, że tak samo będzie w przyszłości. Zanim się zdecydujesz, sprawdź wyniki funduszu w dłuższej perspektywie, np. w ciągu dwóch, trzech, czterech lat. Porównaj wyniki funduszu z innymi, należącymi do konkurencyjnych towarzystw. Potrzebne informacje i rankingi znajdziesz w internecie i w prasie.
 
Czy warto wybierać tylko wśród liderów?
 
Jeśli jakiś fundusz pod względem wypracowywanych zysków w jednym roku jest najlepszy, a w drugim wlecze się na samym końcu stawki, to oznacza, że prowadzi dość ryzykowną strategię. Inwestuje w papiery wartościowe, których ceny bardzo mocno się zmieniają. Na dłuższą metę lepszy jest fundusz, który w każdym roku jest blisko czołówki, nawet jeśli ani razu nie był najlepszy. Przynajmniej wiesz, czego się po nim spodziewać.
 
Lepszy fundusz z tradycjami czy ambitny maluch?
 
Fundusze różnią się między sobą wielkością. Jedne zarządzają kilkoma miliardami złotych. Portfele innych nie przekraczają kilkuset milionów złotych. Te pierwsze są jak nieruchawe frachtowce, nie zareagują szybko na zbliżający się sztorm, ale mają mocne podstawy - tradycję, która za nimi stoi. Małe fundusze są jak łódki na oceanie. Są zwrotne, płyną szybciej, dzięki temu pod względem zysków zwykle wyprzedzają gigantów. Ale nie do końca wiadomo, czego się po nich spodziewać. Najlepiej część pieniędzy trzymać w dużym funduszu z tradycjami, a część w małym, ale za to dynamicznym.
 
Ile kosztuje fundusz?
 
Specjaliści z funduszy, niestety, nie pracują za darmo. Oddają klientowi cały wypracowany zysk, ale w zamian żądają prowizji. Są ich dwa rodzaje.
• Prowizja manipulacyjna - płacisz ją tylko raz, przy zakupie jednostek uczestnictwa. Przeważnie idzie na pokrycie kosztów sprzedaży (np. wynagrodzenie dystrybutora). Im bezpieczniejszy fundusz i im więcej pieniędzy wpłacasz, tym mniejsza jest opłata. Fundusze rynku pieniężnego nie pobierają jej w ogóle, w funduszach obligacji wynosi maks. 2 proc. inwestowanej kwoty, a w akcyjnych maks. 5,5 proc. Niektóre fundusze część opłaty dystrybucyjnej pobierają na starcie, a część - gdy inwestor kończy inwestycję. Niektóre zabezpieczają się przed nielojalnymi klientami i na starcie pobierają niższą prowizję, za to narzucając dodatkową opłatę, jeśli klient wycofa się z inwestycji np. przed upływem roku. Ale takie obostrzenia należą do rzadkości i zdarzają się tylko w przypadku najbardziej ryzykownych funduszy akcyjnych.
• Opłata za zarządzanie - naliczana rocznie, ale pobierana codziennie przez fundusz (rodzaj prowizji od wypracowanych zysków). Wyniki inwestycyjne funduszy, które są publikowane w prasie, uwzględniają już opłatę za zarządzanie (nie trzeba nic odejmować na własną rękę). Opłata za zarządzanie nie przekracza 4 proc. w skali roku.
 
Lepszy tani fundusz czy drogi?
 
Fundusze różnią się między sobą opłatami i prowizjami. Jeśli inwestujesz na krótko, staraj się wybierać jak najtańszy fundusz. Przy inwestycjach obliczonych na kilka lat najważniejsza jest jakość. I warto zapłacić wyższą prowizję, żeby mieć pewność, że obstawiło się właściwego konia.

Na jak długo trzeba włożyć pieniądze do funduszu, żeby się opłaciło?
 
W przypadku najbezpieczniejszych funduszy nie ma żadnych ograniczeń - można włożyć do nich pieniądze nawet na kilka miesięcy. W przypadku funduszy agresywnych (np. zrównoważonych czy akcyjnych) bezpieczniej jest inwestować przez kilka lat. Oczywiście żaden fundusz nie zabroni wypłaty pieniędzy już po kilku miesiącach, ale rośnie wówczas ryzyko, że wypłacimy pieniądze w złym momencie.
 
Lepiej włożyć do funduszu raz, a dużo czy dopłacać co miesiąc po trochu?
 
W przypadku bezpiecznych funduszy to nie ma znaczenia. W przypadku tych agresywnych bezpieczniej jest dopłacać po trochu, by uniknąć zakupu jednostek uczestnictwa w niekorzystnym momencie. Może się zdarzyć, że fundusz pobiera wyższe prowizje od małych wpłat. Wówczas warto wpisać się do tzw. planu systematycznego oszczędzania. W zamian za zobowiązanie do systematycznych wpłat będziesz płacił niższe prowizje.
 
Gdzie i jak kupić fundusz?
 
Jednostki uczestnictwa są sprzedawane w bankach, biurach maklerskich, u pośredników finansowych oraz w internecie. Aby stać się klientem funduszu, wystarczy podpisać umowę o otwarciu rejestru, a potem wpłacić pieniądze na wskazane konto (na przelewie trzeba podać numer rejestru lub swój PESEL). Po kilku dniach na adres korespondencyjny fundusz przyśle zawiadomienie o zawarciu transakcji. Wpłacona kwota jest dzielona na tzw. jednostki uczestnictwa. Ich wartości codziennie podaje prasa. Gdy zdecydujesz się zakończyć inwestycje, fundusz prześle pieniądze na wskazane w umowie konto bankowe.
 
A może fundusz z lokatą?
 
Niektóre banki zachęcają do łączenia inwestycji w fundusz z atrakcyjną lokatą bankową. Np. inwestujesz połowę pieniędzy w fundusz inwestycyjny, a połowę w wysoko oprocentowaną lokatę (np. 6-7 proc. w skali roku). Gołym okiem widać, że bank dopłaca do lokaty, żeby skusić cię do wejścia w wybrany fundusz. Gdzie więc jest haczyk? Przede wszystkim w obostrzeniach dotyczących możliwości wyjścia z inwestycji przed czasem. Jeśli inwestujesz w fundusz samodzielnie, w każdej chwili możesz przenieść się do konkurencji. Jeśli korzystasz z łączonej oferty banku i funduszu, wiążesz się na co najmniej rok. No i nie masz dużego wyboru funduszy - musisz wziąć to, co oferuje ci dana grupa finansowa.
  
Maciej Samcik
Źródło: gazeta.pl